Piotr Bartyzel: „Chciałbym, żeby zawodnik od najmłodszych lat wiedział, że ma w Parasolu swoją ścieżkę”
Dla Piotra Bartyzela Parasol to zdecydowanie więcej niż kolejne miejsce pracy. To właśnie w naszym klubie stawiał pierwsze kroki jako zawodnik, a później rozpoczynał swoją drogę trenerską. Po latach zdobywania doświadczenia m.in. w Śląsku Wrocław, Rakowie Częstochowa, strukturach PZPN oraz Akademii Cracovii wrócił na Lotniczą, aby ponownie zaangażować się w rozwój Parasola.
Dziś jako dyrektor ds. rozwoju klubu odpowiada przede wszystkim za obszar szkolenia i rozwój trenerów, a od niedawna swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystuje również jako członek zarządu.
Pierwsze miesiące jego pracy zbiegły się z okresem wielu zmian w funkcjonowaniu klubu. Pierwsza drużyna seniorów wywalczyła awans do ligi okręgowej, powstał drugi zespół seniorski, Parasol rozpoczął współpracę z AS Fenomen Leśnica, a przed klubem otwierają się nowe możliwości związane z planowanymi inwestycjami w infrastrukturę przy ul. Lotniczej i Kosmonautów.
Z Piotrem Bartyzelem rozmawiamy o jego pierwszych miesiącach po powrocie do Parasola, zmianach w systemie szkolenia, przyszłości naszych zawodników, rozwoju piłki seniorskiej, potrzebach infrastrukturalnych oraz o tym, w jakim miejscu chciałby zobaczyć klub w najbliższych latach.
1. Minęło już trochę czasu od Twojego powrotu do Parasola. Z jakimi założeniami przychodziłeś do klubu i jak z perspektywy tych kilku miesięcy oceniasz to, co udało się do tej pory zrobić?
Przede wszystkim chciałem wykorzystać doświadczenie, które zebrałem przez ostatnie lata, i razem z ludźmi pracującymi w klubie podnieść jakość naszego działania w warunkach, którymi dysponujemy. To wymagający proces, ponieważ spośród miejsc, w których pracowałem w ostatnich latach, Parasol funkcjonuje w najbardziej wymagających warunkach. Mam na myśli przede wszystkim dostępność boisk oraz możliwości ekonomiczne.
Parasol to wyjątkowe dla mnie miejsce, które darzę ogromnym sentymentem, dlatego swoje działania w tym projekcie traktuję bardzo osobiście.
Najważniejsze jest dla mnie to, żeby Parasol był miejscem, w którym każdy zawodnik może się rozwijać i czuć, że środowisko tworzone przez klub jest odpowiednie do jego aktualnego poziomu rozwoju.
Widzę już sporo pozytywnych zmian w codziennym funkcjonowaniu, ale jednocześnie wiem, ile jeszcze pracy przed nami. To proces, który chcemy budować spokojnie, krok po kroku.
2. Jednym z ostatnich działań klubu było rozpoczęcie współpracy z Akademią Sportu Fenomen Leśnica. To pierwsze tego typu partnerstwo Parasola. Co ma ono dać obu klubom?
Uważam, że jest to ważny krok dla środowiska piłkarskiego w tej części Wrocławia oraz próba pokazania, że współpraca pomiędzy lokalnymi klubami jest możliwa, a przede wszystkim niezbędna, aby zapewnić dzieciom i młodzieży jak najlepsze warunki do rozwoju i trenowania piłki nożnej.
Współpraca z Fenomenem obejmuje między innymi wymianę doświadczeń szkoleniowych, wzajemną pomoc organizacyjną i infrastrukturalną, konsultacje trenerskie, udział w stażach i szkoleniach oraz wspólne współzawodnictwo.
Istotnym elementem tej współpracy jest również stworzenie jasnej ścieżki rozwoju sportowego dla młodych piłkarzy z naszej części miasta. Najbardziej uzdolnieni zawodnicy Fenomenu będą mogli trafiać do Parasola. Z kolei zawodnicy, którym nie będziemy mogli zapewnić odpowiedniej przestrzeni do dalszego rozwoju w naszych strukturach, otrzymają możliwość kontynuowania swojej ścieżki w Fenomenie. Taka współpraca już dziś funkcjonuje w kilku rocznikach.
Co warte podkreślenia, Michał i Anna Bakalarz, czyli prezesi AS Fenomen Leśnica, również są wychowankami Parasola. Michał był zawodnikiem naszego klubu, a Ania trenowała w sekcji lekkoatletycznej. To dla naszego klubu powód do dumy, że nasi wychowankowie pozostali w sporcie i stworzyli dobrze zorganizowany, silny szkoleniowo projekt w Leśnicy. Tym bardziej cieszymy się z oficjalnego partnerstwa.
3. Zaczynałeś swoją trenerską drogę właśnie w Parasolu, a później miałeś okazję pracować w strukturach m.in. Śląska Wrocław, Rakowa Częstochowa, PZPN czy Akademii Cracovii. Jak klub zmienił się od czasów, kiedy pracowałeś tutaj jako trener?
Zmienił się bardzo mocno. Przede wszystkim Parasol jest dzisiaj zdecydowanie większym i bardziej świadomym organizacyjnie klubem. Mamy dużo więcej zawodników, trenerów, zespołów i ludzi zaangażowanych w jego funkcjonowanie
Jednocześnie pewne rzeczy się nie zmieniły – nadal jest tutaj ogromna pasja i przywiązanie do Parasola. Niemal wszyscy ludzie pracujący w klubie to jego „wychowankowie” i właśnie na tym dalej chcemy budować.
4. Co po tych kilku miesiącach uważasz za największą siłę Parasola, a w jakich obszarach widzisz jeszcze największe możliwości rozwoju?
Siłą Parasola zdecydowanie jest to, o czym wspomniałem przed chwilą. Mamy zawodników, trenerów, rodziców, działaczy, byłych zawodników i osoby, które od lat są związane z Parasolem. To ogromny kapitał. Klub funkcjonuje z sukcesami już od ponad 40 lat, a wielu ludzi związanych z Parasolem jest z nim niemal od urodzenia. To naprawdę duża wartość, ponieważ wielu z nas nie traktuje klubu wyłącznie jako miejsca pracy, ale po prostu jak swój dom.
Jeżeli chodzi o obszary do poprawy, przede wszystkim chcemy dalej podnosić jakość szkolenia. Rozwijać trenerów, a co za tym idzie – zawodników. To obszar, który moim zdaniem zawsze będzie przestrzenią do doskonalenia.
Żyjemy w czasach, w których zmiany zachodzą bardzo dynamicznie w wielu obszarach życia. Podobnie jest z procesem szkolenia. Cały czas trzeba się doskonalić, analizować, śledzić nowe możliwości i szukać sposobów na poprawę. Jestem głęboko przekonany, że taką postawą przyczynimy się do rozwoju naszych zawodników – nie tylko w przestrzeni sportowej.
Drugi obszar to infrastruktura, na którą niestety mamy znacznie mniejszy wpływ. Potrzebujemy odpowiednich warunków do pracy. Ambicje rosną, dlatego infrastruktura musi za nimi nadążać. Cieszymy się z planowanych remontów boisk przy ul. Lotniczej i Kosmonautów, ponieważ znacznie poprawią one nasze warunki. Mamy bardzo wiele dzieci, które chcą grać w Parasolu, dlatego boiska są dla nas po prostu niezbędnym elementem dobrego funkcjonowania.
5. Za nami bardzo udany sezon pierwszego zespołu, zakończony awansem do ligi okręgowej. Jak ważny dla całego klubu jest ten awans i jakie możliwości otwiera przed Parasolem?
To bardzo ważny moment. Awans jest efektem pracy zawodników, trenerów i całego środowiska, które przez ostatnie lata budowało piłkę seniorską w Parasolu. Natomiast cały projekt wykracza poza ramy wyniku sportowego. Zależy nam, żeby młodzi zawodnicy po zakończeniu wieku juniora chcieli pozostać przy piłce i znaleźli przestrzeń do kontynuowania swojej pasji.
Wyższy szczebel rozgrywkowy podnosi poziom rywalizacji i daje zawodnikom większe możliwości rozwoju. Chcemy, żeby pierwsza drużyna była miejscem, do którego mogą trafiać nasi wychowankowie i w którym będą mieli możliwość rywalizowania na coraz wyższym poziomie.
6. Jedną z najważniejszych zmian jest również powstanie drugiej drużyny seniorów. Skąd decyzja o jej utworzeniu i jaką rolę ma pełnić w strukturze klubu?
Nawiązując do poprzedniego pytania – chcemy, żeby młodzi zawodnicy kończący etap juniorski w Parasolu mieli możliwość kontynuowania swojej pasji w klubie, podążając różnymi ścieżkami rozwoju.
Dla jednych będzie to zmiana klubu i wejście na ścieżkę profesjonalną, na przykład poprzez kontynuowanie rozwoju w akademiach ekstraklasowych. Dla innych – jak pokazuje przykład pierwszego zespołu – możliwość pokazania się i dojścia do jeszcze wyższego poziomu sportowego poprzez piłkę seniorską lub dalszy rozwój w naszym środowisku.
Drugi zespół, zgłoszony do B klasy, ma zapewnić kolejną ścieżkę zawodnikom, którzy chcą pozostać przy piłce i kontynuować swoją sportową przygodę w wymiarze rekreacyjnym. Takie rozwiązanie daje również możliwość płynnego przechodzenia zawodników pomiędzy poszczególnymi zespołami – juniorami, drugim zespołem i pierwszą drużyną – oraz zapewnia im regularny trening w środowisku adekwatnym do ich aktualnych możliwości.
Chciałbym, żeby zawodnik od najmłodszych lat wiedział, że ma w Parasolu swoją ścieżkę.
Najważniejsze jest jednak to, żeby nie tracić zawodników na przejściu z juniora do seniora. Jeżeli wychowanek ma ambicję dalej grać i pracować, chcemy stworzyć mu taką możliwość.
7. Klub otrzymał potwierdzenie renowacji boiska przy ul. Lotniczej 72 i wymiany naturalnej nawierzchni na sztuczną. Jak duże znaczenie dla codziennego funkcjonowania i dalszego rozwoju Parasola będzie miała ta inwestycja
Ogromne. Przy naszej skali działania baza treningowa jest jednym z podstawowych elementów dalszego rozwoju. Możemy mieć coraz lepsze pomysły szkoleniowe, świetnych trenerów i ambitnych zawodników, ale musimy mieć gdzie tę pracę wykonywać.
Sztuczna nawierzchnia przy Lotniczej zdecydowanie poprawi nasze możliwości organizacyjne i pozwoli lepiej planować treningi przez cały rok. Tym bardziej, że we Wrocławiu pełnowymiarowych boisk ze sztuczną nawierzchnią jest niewiele w stosunku do liczby klubów funkcjonujących w mieście.
8. Czy poprawa infrastruktury może być jednym z elementów, które pozwolą nam w kolejnych latach wejść na wyższy poziom zarówno pod względem szkoleniowym, jak i organizacyjnym?
Zdecydowanie. Jeżeli chcemy podnosić jakość szkolenia i zatrzymywać młodzież przy piłce, musimy stworzyć warunki, w których zawodnicy będą mieli gdzie dalej się rozwijać.
Nie traktuję jednak obecnych warunków jako wymówki dla jakości pracy. Staramy się optymalizować nasze działania nawet w trudnych, a momentami bardzo trudnych warunkach boiskowych, jeżeli chodzi o dostępną przestrzeń. Faktem jest jednak, że dostęp do pełnowymiarowej sztucznej płyty przez cały rok znacząco poprawi nasze funkcjonowanie.
W każdym sezonie stoimy przed trudnymi dylematami związanymi z utrzymaniem zawodników w klubie. Z jednej strony są chętni, żeby pozostać i dalej grać w piłkę, a z drugiej fizycznie nie mamy gdzie pomieścić kolejnych grup treningowych. Dlatego poprawa infrastruktury jest dla naszego klubu kluczowa.
9. W ostatnim czasie zostałeś również członkiem zarządu Parasola. Co wpłynęło na decyzję o jeszcze większym zaangażowaniu się w funkcjonowanie klubu?
Przede wszystkim utożsamiam się z tym klubem. W Parasolu grałem jako zawodnik, później rozwijałem się tutaj jako trener, więc mam do tego miejsca duży sentyment.
Po kilku miesiącach pracy uznałem, że jeśli chcę mieć realny wpływ na długofalowy kierunek rozwoju, powinienem zaangażować się również na poziomie strategicznym. To oczywiście większa odpowiedzialność, ale też większa możliwość podejmowania decyzji i budowania rzeczy, które nie kończą się wraz z jednym sezonem.
10. Do tej pory odpowiadałeś przede wszystkim za kwestie związane z rozwojem i szkoleniem. Czy wejście do zarządu zmienia Twoje spojrzenie na klub i daje większe możliwości wpływania na jego długofalowy kierunek?
Praca szkoleniowa nadal stanowi kluczowy obszar moich kompetencji w klubie, natomiast spojrzenie z perspektywy zarządu znacząco poszerza perspektywę na funkcjonowanie całej organizacji.
Wiele elementów musi ze sobą współgrać – szkolenie, infrastruktura, finanse, organizacja, komunikacja czy współpraca z rodzicami i partnerami. Długofalowy rozwój klubu musi być kompleksowy.
Chcemy rozwijać się systemowo na wielu płaszczyznach, które finalnie mają wspierać zawodnika na każdym etapie. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczny za okazane zaufanie i możliwość osobistego rozwoju.
11. Jednym z głównych obszarów Twojej pracy od momentu powrotu jest rozwój trenerów i ewaluacja systemu szkolenia. Jak oceniasz dotychczasową pracę sztabu i pierwsze efekty wprowadzanych zmian?
Bardzo doceniam pracę naszych trenerów i ich otwartość na zmiany, szczególnie że często muszą dostosowywać się do nie zawsze komfortowych warunków przestrzeni treningowej.
Na efekty, które w pełni mnie usatysfakcjonują, na pewno potrzeba jeszcze czasu, ale z optymizmem przyglądam się codziennej pracy. Wdrażanie nowego sposobu działania nigdy nie jest łatwe. Wiąże się z szeregiem szkoleń, nowych wymagań oraz standardów.
Dla mnie rozwój metodologii szkolenia oraz trenerów jest najważniejszy, ponieważ to trenerzy mają bezpośredni wpływ na rozwój zawodników. Zależy mi, żeby stworzyć środowisko, w którym trener również cały czas się uczy, jest gotowy do rozwoju i poszukiwania rozwiązań optymalizujących trening w takich warunkach, jakie mamy.
Rozmawiamy o treningu, obserwujemy zajęcia, wymieniamy się doświadczeniami. Nie chcemy budować systemu, w którym każdy trener działa całkowicie niezależnie. Ujednolicamy działania w zakresie wspólnej tożsamości, zasad i modelu gry, ale jednocześnie chcemy pozostawić trenerom przestrzeń na własną inicjatywę w doborze środków treningowych opartych na wspólnej podstawie teoretycznej programu szkolenia.
12. W jakim miejscu pod względem szkoleniowym chciałbyś, żeby Parasol znalazł się za dwa–trzy lata? Co musi się wydarzyć, żeby osiągnąć ten poziom?
Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale takie są cele szkoleniowe Parasola od lat i w pełni się z nimi utożsamiam. Chcę, żeby zawodnik kończący szkolenie w Parasolu był przygotowany do wejścia w dorosłe życie, niezależnie od tego, czy jego przyszłością będzie zawodowa piłka, futbol amatorski czy zupełnie inna droga.
Dlatego za dwa–trzy lata chciałbym widzieć jasno sprecyzowane ścieżki rozwoju dla wszystkich zawodników.
Pierwsza to droga profesjonalna, w której będziemy w stanie zapewnić odpowiednie wymagania i standardy szkolenia zawodnikom o wysokim potencjale sportowym, którzy poprzez Parasol dotrą do piłki profesjonalnej lub półprofesjonalnej i zwiążą swoje życie ze sportem.
Druga droga powinna zapewniać ciągłość rozwoju i treningu każdemu zawodnikowi grającemu w Parasolu, adekwatnie do jego możliwości. Chcemy, żeby mógł pozostać przy sporcie, rozwijając się jednocześnie na innych płaszczyznach.
Żeby to osiągnąć, potrzebujemy przede wszystkim lepszej infrastruktury i wsparcia w tym zakresie. Dlatego niezmiernie cieszymy się z decyzji miasta dotyczącej remontów boisk przy Lotniczej i Kosmonautów. Potrzebujemy również pasji i konsekwencji w codziennym działaniu, a jestem przekonany, że tego nam nie zabraknie.
13. Gdybyśmy spotkali się ponownie za rok i podsumowali kolejny sezon, jakie rzeczy chciałbyś wtedy móc wskazać jako największy sukces klubu?
Jeżeli za rok będziemy mogli powiedzieć, że Parasol jest po prostu lepszym miejscem do trenowania, grania, rozwijania się i spędzania czasu niż jest dzisiaj – zarówno dla zawodnika, trenera, jak i całej naszej społeczności – uznam to za bardzo duży sukces.
Chciałbym również, żebyśmy mogli powiedzieć, że społeczność Parasola jest jeszcze bardziej aktywna. Że rodzice, zawodnicy, trenerzy, byli zawodnicy, działacze i partnerzy czują, że wspólnie tworzymy ten klub.
Jeśli chodzi o bardziej wymierne cele, chciałbym, aby sportowo pierwszy zespół seniorów ustabilizował swoją pozycję w obecnej klasie rozgrywkowej, kilku naszych młodych wychowanków trafiło do profesjonalnego szkolenia, a klub utrzymał przy piłce i zapewnił możliwość treningu obecnej liczbie zawodników.
Organizacyjnie zależy nam na pozyskaniu kolejnych sponsorów i partnerów wspierających dalszy rozwój oraz stworzeniu dodatkowej przestrzeni przy budynku klubowym – w postaci kontenera, który moglibyśmy wykorzystywać do analiz, spotkań, zebrań i szkoleń.
